Pomoc - Szukaj - Użyszkodnicy - Kalendarz
Pełna wersja: Komary
Forum Dyskusyjne Rozrywka > Dla wszystkich > Hajd park
niuta
Nienawidzę komarów.
Jestem uczulona i bulwy mi się robią jak mnie taki cholernik jeden z drugim dziabnie.
Teraz na szczęście już nie puchnę tak jak w dzieciństwie, ale jednak...

Macie jakiś skuteczny sposób na walkę z komarami-prześladowcami?
Ja jak na razie tylko:
1. na dworze Autan w spray'u
2. w domu Raid do kontaktu.

(coś kiedyś o wanilii słyszałam, ale nie pamiętam czy tylko na te muszki małe działa, czy na komary też).

W sumie to się zastanawiam ciągle, czemu się mówi "komary", skoro tak naprawdę, to komarzyce gryzą. (komarzyce to te małe, komary, te duże)

:edit:
Jak już założyłam, to mi do głowy wpadło, że to chyba jednak bardziej do Zwierzaków pasuje niż do Hajd Parku... :-/
abcde
Z tego, co wiem, komarzyce są większe od komarów i - w przeciwieństwie do nich - latają pojedynczo. Na dodatek gryzą jedynie zapłodnione komarzyce. To, czego one najbardziej nie znoszą, to stada malutkich samczyków. Może więc wystarczyłoby złąpać taki kłąb komarzych facetów, powiesić w pobliżu i po krzyku? Bo te samice to podobno na dużą odległośc faceta wyczuwaja i uciekaja jak od zarazy.

Cóż... mają złe wspomnienia widać...

(te duże to w ogóle coś innego jest)
niuta
(wikipedia)
Samice tych owadów ssą krew zwierząt stałocieplnych, samce zaś żywią się nektarem kwiatów. Samica po przyłożeniu kłujki do ciała zwierzęcia puszcza w ruch szczęki kształtu lanceta zaopatrzonego w haczyki. Ruchy szczęk w górę i w dół powodują przecięcie skóry, następnie do rany zostaje wstrzyknięta kropelka śliny, która ma zapobiec krzepnięciu krwi. Samica odlatuje dopiero wtedy, gdy wypełni żołądek krwią ofiary.

Po kopulacji, która odbywa się wkrótce po przepoczwarzeniu, samiec ginie, samica zaś musi nassać się krwi, by jaja dojrzały


Jak widać tylko samice ssą wink.gif
Wredne baby no!

Dla ciekawskich:
Larwa komara wygląda tak
A tak ssąca komarzyca.
Marcin
Zawsze musi być ktoś, kogo komary lubią i okazują to gryzieniem (zupełnie jak Brunet), mówi się, że słodką krew mają... (Te osoby rzecz jasna, no opity komar właściwie też.) Dlatego bardzo dziękuję tym osobom za istnienie i odwracanie uwagi komarzyc od mojej skromnej osoby.
Ata
Kiedyś nabywałam w sklepie drogą kupna napój wysokoprocentowy i jako dodatek dostałam taki breloczek, który podobno wysyła dźwięki odstraszające komarzyce. Jeszcze tego nie próbowałam, ale uczciwie zobowiazuję się przy najbliższej okazji sprawdzić. Bo sezon na komary tuż-tuż.

Te odstraszacze podłączane do prądu podobno skuteczne, ale jak przeczytałam, że nie dla alergików, to trochę boję się próbować.

Kiedy byłam nieco młodsza, odstraszałam dymem z papierosów. Przy okazji udało mi się odstraszyć również kilku natrętnych facetów wink.gif

niuta
Ata:
To przy jakiejś wódce dawali takie breloczki.
Też mam, ale nic nie daje :-/

Szuf:
Nie musisz dziękować, ale jak na czekoladę zaprosisz nie odmówię.
Może jeszcze bardziej mi krew posłodzi ;-P


Nikt nie wie co z tą wanilią? unsure.gif
Marcin
(nyu @ 05-9-2006, 12:00) *
Nikt nie wie co z tą wanilią?

Chodzi o tą skórkę forumową?
niuta
Nie, o zapach. Podobno 'zniechęca' muszki te malutkie (które też gryzą!), ale właśnie nie wiem czy działa też na komary.
Ata
Ktoś mi opowiadał o dwóch takich, co to w obcym kraju kupili rewelacyjny środek przeciw komarom. Instrukcji nie przeczytali, bo po obcemu była, mazidłem z puszki się wysmarowali i usiłowali łowić ryby. Cudem przeżyli zmasowany atak wszystkich komarzyc z okolicy laughing.gif
Ktoś potem im przetłumaczył instrukcję - mazidło należało rozsmarować w jakimś miejscu z dala od siebie. Po to, zeby komarzyce tam właśnie poleciały.
Locik
Jak kogos komary "lubia" to nic nie pomaga. Żadne szpreje, masci, wudu etc.
Mnie komary ani inne pijace krew dziadostwa nie tykaja, wiec mam spokój.
[zła krew? hyhy.]
Alia
Przeciwko komarom najlepsze są nietoperze. whistling.gif Z moich licznych obserwacji wynika, że jak tylko pojawią się nietoperze, cała chmara komarów natychmiast się ulatnia.

Chciałabym posiadać małe stadko tresowanych nietoperzy. icon_twisted.gif

Pająki też są niezłe jako moskitiera.

Żyłam sobie kiedyś w wakacje w uroczej symbiozie ze stadkiem pająków. Wynajmowałam tak zwaną kwaterę prywatną, czyli malutki pokoik na poddaszu, w willi w Chałupach. Pokoik nie był wynajmowany wczasowiczom, bardziej jako składzik służył właścicielom, ale uprosiłam i mi wynajęli tanio. Było tam małe okienko, otwierało się do środka. A na zewnątrz tego okienka..... bardzo gęsta i szczelna pajęczyna. Mogłam zostawiać na noc otwarte okno, siedzieć przy zapalonym świetle i nie miałam przez całe wakacje ani jednego komara w pokoju. A pająki były coraz bardziej dorodne.

Polecam gorąco pająki i nietoperze jako środki antykomarowe. tongue.gif
diabLEEca
W komarach przeważnie bardziej od gryzienia wkurza mnie bzyczenie. Zasypiam sobie słodko, a tu nagle słyszę nad uchem "bzzzzzz....... bzzzzzzzzzzz...... bzzzzzzzzzzzzzz....."

Ktoś mi kiedyś polecił dobry sposób na to (niestety nie dla uczulonych na ugryzienia):
Wystawić rękę.
abcde
Ten sposób stosowałam, kiedy Kurdupel był malutki i wolałam być pogryziona, niż usypiać pogryzione dziecko. Teraz chowam się w całości i za jednym zamachem zaliczam saunę.

Jeśli sympatia komarzyc jest wyznacznikiem słodkości krwi, to we mnie ciekły lukier płynie /-:
jose
Ostatnio wyczytałam , że komary mogą przenosić ptasią ( komarzą whistling.gif ) grypę.
Mój sposób na nie? Wit. B , przy łykaniu jej pachnie się dość specyficznie, komary chyba tego nie lubią. W ubiegłym roku latem obficie spryskiwałam się wodą o zapachu zielonej herbaty i cytryny, jakoś mnie nie gryzły. Nie wiem, może w tym roku zmieniły upodobania ?
diabLEEca
Oj, na mnie witamina B też nie działa... Podobnie jak różne na przykład śmierdzidełka palone na grillu - nikogo mogą nie ugryźć, ale do mnie dolecą. getlost.gif

Podobnie jak u Jędzy - ciekły lukier we krwi... *-*

Aha, papierosy też w moim przypadku absolutnie nie odstraszają. Widać pokusa skosztowania ciekłego lukru jest dla skurczybyków warta wielu poświęceń...
Killah
ja sobie na noc do pokoju noszę przekrojoną cytrynę (trzeba ścisnąć, żeby trochę soku się wydostało). rodzina się ze mnie śmiała na początku, ale to ja jeden nie byłem pocięty rano. [tak, wieczorem nie zdołalismy utłuc komarzycy, została na noc.] sposób ponoć naukowo udowodniony.
dym z ogniska też ponoć niezły, ale chyba wolę się dać pogryżć niż stać w dymie [a i tak zawsze do mnie skubaniec ciągnie]
Ata
(Killah)
sposób ponoć naukowo udowodniony

Jako jednostka upierdliwa i sceptyczna pragnę wiedzieć, w jaki sposób działa ta cytryna?
Taki mam dziwny defekt, że wszystko bym chciała wiedzieć grin.gif

Bo też mam cholerne szczęście do tych milutkich stworzonek. Lubią mnie pasjami, a tłumaczenie, że ja ich nie lubię nie trafia im jakoś do przekonania fear.gif
Killah
nie mogę znaleźć tej książki. musi na urlop do piwnicy wyleciała.
w każdym razie było tam coś o kwasku cytrynowym, zapachu, komarach i skuteczności. naturalna broń biologiczna/chemiczna
Bfly
Kilka porad...


W Polsce występuje około 50 gatunków komarów. Najbardziej ,,smakuje’’ im krew młodych mężczyzn, dzieci i kobiet w okresie owulacji. Powód? Wyższa od przeciętnej temperatura skóry. Komary mają niezwykle czuły narząd termolokacyjny, którym bezbłędnie lokalizując obiekty cieplejsze od otoczenia, a dzięki receptorowi węchowemu bezbłędnie docierają do spoconej skóry. Drogowskazem ułatwiającym namierzenie ofiary w ciemności jest wydychany przez nas dwutlenek węgla.

W Polsce komary nie przenoszą żadnej choroby. Jednak ofiary komarzego nalotu czują się niekiedy obolałe, odrętwiałe. Na ciele w miejscu pokąsania powstają bąble, świąd, odczyny zapalne. Można je rozdrapać i zainfekować. Dlatego starajmy się zdezynfekować miejsce ukłucia. Do tego celu używajmy wyjałowionych gazików i spirytusu lub wody utlenionej, rivanolu, nawet wódki. Spotkanie z komarami może być groźne dla osób szczególnie wrażliwych, zwłaszcza dzieci, osób starszych i alergików. Może dojść u nich do wstrząsu toksycznego – mówi Agnieszka Prusinowska. – Aby uniknąć przykrych skutków ataku komarów warto stosować środki odstraszające owady czyli repelenty. Stosuje się je na odsłonięte części ciała: nogi, ramiona, szyję, nawet twarz.


Mam 21 lat, czy jestem jeszcze "młodym mężczyzną" ? smiling.gif
WuEska
Chyba tak.
A ze mnie to gorąca babka. A Lee to w ogóle poza kategoriąsmiling.gif

Co do skurteczności waniliowego zapachu - cięzko mi się wypowiedzieć - mam perfumy waniliowe, ale nie spryskuje się nimi wszędzie. Po nogach dalej mnie gryząsmiling.gif
W domu elektryczny odstraszacz z tym takim wkładem wyjątkowo działa. Zwłaszcza latem to widać, gdy wiecej róznych owadów mi do pokoju wlatuje, włączam - pyk,pyk, całe biurko w trupkach. Bleh.

Witamina na niektórych działa. Dymy wszelkiej maści czasem.
Justyna
Myśmy, będąc na wakacjach zapalali na dworze specjalne świeczki przeciw komarom. Takie na kiju. Jednak prawda jest taka, ze z komarami nie wygrasz. Jak się cholerstwo uprze to i tak użre i tak. Ja kiedyś na jednej nodze naliczyłam 21 ugryzień.
Agnieszka
Mnie komary uwielbiaja pic. Zeby je odstraszyc uzywalam "Off". Jest to jedyny srodek, ktorego zapach nie przyprawial mnie o mdlosci.
Od kilku lat mam spokoj. Mieszkam w rejonie, gdzie komary, meszki i inne wampiropodobne paskudztwa przeszly na wegetarianizm.
WuEska
Justynko, będąc dzieckiem - 21 to ja miałam ugryzień na jednej kostce u nogi. Swego czasu nad morzem <miałam domek w raju dla komarów - gorąco, wilgoć, jakieś krzaczory i lasy dookoła> przeżyłam plagę komarzą, były wszędzie, na jednej nodze miałam ponad 80 ugryzień. To nie było fajne.
niuta
Jak kiedyś na takich 'półkoloniach' konnych byłam, to miałam tak pogryzione nogi, że podwoiła się ich objętość (tak spuchły) nie liczyłam ugryzień, chyba bym się załamała jakbym policzyła.
Wtedy nic nie działało... :-/
KuBiNsZtAjN
Ja z zasady z komarami nigdy nie miałem wielkich problemów, może dzięki temu, że moja matula co jakiś czas daje mi różnie tabletki typu witamina C, B i jeszcze jakieś. Z tego co wiem to komarzyce nie lubią wit. B. Z wanilią nie próbowałem ale dym papierosowy może być skuteczny, z tym iż papierosów z zasady nie palę.
Alia
(WuEska @ 05-13-2006, 08:42) *

W domu elektryczny odstraszacz z tym takim wkładem wyjątkowo działa.

Na owady działa, ale na niektórych ludzi też. Raz, przez jeden dzień miałam taki wynalazek włączony i po tych kilku godzinach o mało nie zaległam w charakterze zwłok obok tych owadów. icon_evil.gif

Bardzo ciężko się zatrułam. Chorowałam potem przez kilka dni, bół i zawroty głowy, wymioty, przyspieszone tętno. Nie mogę tekich rzeczy stosować.

(Kawa @ 05-13-2006, 09:40) *

Zeby je odstraszyc uzywalam "Off". Jest to jedyny srodek, ktorego zapach nie przyprawial mnie o mdlosci.

Dawno Off'a nie używałam, wydaje mi się, że Autan jest skuteczniejszy. Na ubranie psikam tym w spary'u, skórę smaruje Autanem w żelu czy tam innym mleczku. Chyba coś pomaga. rolleyes-2.gif
:vltr:
Ja tam (Dzięki Bogu) mogę używać elektronicznych odstraszaczy i jak osbie włącze to mam gwarancję że na jutro nie będe sie drapał drucianą szczotką.

Jak tam już jakiś kurdejczyk napisał, najbardziej wkurzające jest bzyczenie koło ucha, taaaak, jak mi jakis zcazyna latac kolo ucha to mnnie zaraz kur***a bierze, zaplam swiatlo i szukam dywersanta, jak znajde to trup, jak nie, to szukam dalej.
BORKO
A ja dzisiaj odkryłem miejsce gdzie nie ma ani jednego komara smiling.gif . Poszedłem se z kumplem na browarek dziś wieczorem i postanowiliśmy wypić go w plenerze, ale że wszedzie komary to nie bylo jak sie zatrzymać choć na minute. I kumpel wpadł na pomysł abyśmy poszli pod wieżę transmisyjną którejś sieci komórkowej. I rzeczywiście ani jednego komara. Spokój i cisza... Tylko nasuwa się pytanie... jeśli komary sie tego boją to znaczy ze im to szkodzi, to jak jest z człowiekiem? smiling.gif
klaudia
(BORKO @ 05-23-2006, 23:45) *
Tylko nasuwa się pytanie... jeśli komary sie tego boją to znaczy ze im to szkodzi, to jak jest z człowiekiem? smiling.gif


Co nas nie zabije to wzmocni?

Niestety mnie komary kochają i na to żadne środki nie pomagają. Gryźć naturalnie, żeby to jasne było. Pozostaje mi stosować wszelkie żele chłodzące i łagodzące na ukąszenia.
elmanie
A witaminka B ileś tam ? Mnie pomaga.
Killah
dym z ogniska działa. przynajmniej na mnie. sprawdzone organoleptycznie [czy jak to się tam]

a takie fale to masę chorób powodują na przykład. tak działają na człowieka
Voodoo
A ja używam preparatu o wdzięcznej nazwie "A sio !" (na ludzi też działa). To jakiejś tam firmy Emo-Farm jest.
Kolorami opakowania bardzo przypomina "Off". No ale muszę przyznać, że działa skutecznie. A to chyba najważniejsze. Komary trzymają się z daleka. A normalnie to lęcą do mnie jak muchy do *kupy. Nie wiem tylko czy ten preparat można jeszcze dostać w sklepie. Nie kupowałem go w Å?odzi tylko w jakieś tam Koziej Wólce na wakacjach ostatnio. Nigdy w aptece nie widziałem "A sio !". rolleyes-2.gif

A z takich ciekawostek...

Taki eksperyment naukowy zrobiłem.
Ostatnio pozwoliłem komarowi upić trochę mojej krwi. Tyle tylko, że nia ma nic za darmo. Gdy on pił, ja palcami odpowiednio złapałem skórę gdzie on siedział. W taki sposób jakbym sobie wyciskał np. jakiąś drzazge, albo krew z rany. Jaki skutek ? Ano taki, że komar nie mógł wyjąć swojego aparatu kłująco-ssącego. I pił, i pił, i pił chociaż ochoty wyraźnie już nie miał... No i w końcu pękł. icon_twisted.gif

Nie zawsze wychodzi ale wrażnia są bezcenne. (zupełnie jak w reklamie Master Card) Efekt, kiedy pęka jest niesamowity. cool.gif
Alia
Usłyszałam ostatnio o roślinie, której podobno komary bardzo nie lubią. Nazywa się Plektrantus, a popularnie i swojsko "komarzyca". Podobno można ją uprawiać na balkonach, w mieszkaniu w doniczkach i w ogródkach.



A tu fragment opisu:
Plektrantus (Komarzyca) – odmiana o silnym wzroście, krzewiąca się o przewisających pędach. Doskonała do kompozycji. Roślina ta wydziela intensywny cytrynowy zapach czym odstrasza komary i muchy.


Czy ktoś hodował tę roślinkę? Ja zamierzam, jesli tylko uda mi się gdzieś kupić sadzonki.
miszcz ortografji
A tego plektosaurusa to potem w doniczkę i na spacer do lasu? unsure.gif Tylko jak to nosić? Przed sobą, żeby komary w oczy nie lazły, czy za sobą, zeby ustrzec się "partyzantów"? A może obwiesić się korytkami z posadzonymi "komarowymi wypłoszami"? Tylko trochę niewygodnie będzie się spacerowało.
Ata
(Cirilla)
Nazywa się Plektrantus

Podobno do takiego odstraszania jest również dobra aksamitka, powszechnie "turkiem" nazywana. I jeszcze czarny bez.
Z czarnym bzem to chyba się zgadza, bo byłam kiedyś na wakacjach w lesie nad jeziorem i przed wyjazdem panicznie bałam sie nalotów komarzych, ale żadnego nawet najmniejszego komara w okolicy nie było, za to wszędzie rosły bujnie czarne bzy.

(miszcz ortografji)
A może obwiesić się korytkami z posadzonymi "komarowymi wypłoszami"?

Jestem za. Rośliny można umieścić w doniczkach i do nich zamontować takie plastikowe zawieszki z haczykami, do nabycia w sklepach ogrodniczych. Dzięki tym haczykom łatwiej bedzie się nimi obwiesić. Nawet jak nie odstraszy komarów, to chociaż zapewni oryginalny wygląd wink.gif
Alia
(Ata @ 05-25-2006, 12:17) *
Rośliny można umieścić w doniczkach i do nich zamontować takie plastikowe zawieszki z haczykami, do nabycia w sklepach ogrodniczych. Dzięki tym haczykom łatwiej bedzie się nimi obwiesić. Nawet jak nie odstraszy komarów, to chociaż zapewni oryginalny wygląd wink.gif


Buahahahahaha! laughing.gif No o tym nie pomyślałam. Chodziło mi raczej o odstraszenie komarów od wlatywania do miszkania czy atakowania na działce przy grilliu. Ale takie obwieszenie się doniczkami przed spacerem w plenerze jest całkiem oryginalnym pomysłem.

Ata, my byśmy mogły jako kolczyki to nosić. W doniczkach wysadzanych drogimi kamieniami. icon_twisted.gif
miszcz ortografji
A ten Czarny bez i aksamitka to jak? Czarnego bez z aksamitką na szyi puszczamy przodem, żeby straszył komary? Krzykiem i tupaniem? blink.gif
Cirka, a doniczki to się wysadza materiałami wybuchowymi, tylko jak przy uszach to trochę za głośno może być. wink.gif
Alia
(miszcz ortografji @ 05-25-2006, 12:29) *
doniczki to się wysadza materiałami wybuchowymi, tylko jak przy uszach to trochę za głośno może być. wink.gif

Było coś o strzelaniu z armaty do muchy. No to tu mniej więcej podobnie trafiłeś jak z pancerfausta w komara. tongue.gif
miszcz ortografji
A tam, gadasz. Po takim wysadzeniu to już nie słychać tego cholernego "bzzzzzzzz" i mozna spokojnie spacerować, więc uważam to za całkiem niezły środek na komary grin.gif
Killah
możnaby się też żywicą epoksydową posmarować. po tym żadna komarzyca nie dziabnie
Alia
(miszcz ortografji @ 05-25-2006, 12:44) *

Po takim wysadzeniu to już nie słychać tego cholernego "bzzzzzzzz" i mozna spokojnie spacerować,

A tam, gadasz. Przeciez to nie chodzi o bykanie, tylko o żądlenie. Brak słuchu u człowieka nie przeszkodzi komarzycom w żądleniu, a obawiam się, że wręcz może je ułatwić. Bo się biedak nie będzie miał jak opędzać w porę. icon_evil.gif
miszcz ortografji
Killah dobrze gada, żywica eksplodowa to jest to cool.gif Smarujemy się żywicą eksplodową, czekamy aż nas komary obsiądą (czym więcej, tym lepiej) i eksplodujemy. Możemy tego nie przeżyć, ale komary też tego nie przeżyją. Taki "komarowy kamikaze". A co? Był "naleśnikowy morderca"? Był. To moze być "komarowy kamikaze".
klaudia
(Cirilla @ 05-25-2006, 10:31) *
Roślina ta wydziela intensywny cytrynowy zapach czym odstrasza komary i muchy.


Wcześniej było coś o samych cytrynach. Może to jest jakiś sposób? Bo do tej pory byłam przesiąknięta zapachem dymu z ogniska i Off'a, a to i tak nic nie dawało.
jose
A ja ostatnio czekam aż opije się do woli a poźniej pac ! i po komarzycy. To coś w rodzaju ostatniego jedzonka przed śmiercią.
klaudia
A to one już są? Widać kiedy chodzę to już śpią. Albo przebywam w takich miejscach, w których komarów nie ma.
abcde
Przypomniało mi się, jak kolega na biwaku się chronił przed komarzycami. Na twarz - dym z papierosa, na całego człowieka - płaszcz przeciwdeszczowy, na nogi - worki na śmieci, na ręce - gumowe rękawiczki. Całość sadzał w leżaku i przeczekiwał kilka godzin - porę karmienia.
klaudia
Desperat jakiś. Chociaż nie dziwię mu się. d-:
Bendis
Właśnie wróciłam znad Buga, wylał w tym roku i komary stadami latają. Mój opiekun praktyk do tego stopnia sie boi komarów, że jak przypadkiem wjechał na rowerku w jakąś krwiożerczą chmarę, to tak wierzgał i wymachiwał kończynami, że aż sie wywrócił.

Znów na własne oczy widziałam, jak dziewczynę uchlał krwiopijca i nagle zrobiła się dwa razy większa. Paskudztwo.
To jest wersja "lo-fi" Forum. Aby przejść do pełnej wersji z większą ilością informacji, formatowaniem oraz obrazkami, proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.